wtorek, 19 listopada 2013

T.T

Hey



Zakupiłam wspaniałość nad wspaniałości: szczotkę Tangle Teezer
Czytałam na jej temat różne recenzje, oglądałam filmik i w końcu na Allegro za jakieś 35 złoty zakupiłam czarny Tangle Teezer.












Moje moje moje:


Tangle Teezer przyszedł we wspaniałej paczce z bąbelkami, w  fajnym plastikowym pudełku. 
Czesanie? Ciekawe... jak  tata zobaczył tę szczotkę to zaczął nią czesać swojego jeża ;>
Włosy czesze bardzo dobrze. Delikatnie, ale dosadnie. Trzeba parokrotnie nią przejechać (albo podzielić fryz na warstwy) by włosy były uczesane. Dla skóry głowy jest to miły masaż.  Szczotkę bardzo łatwo się myje. Podstawiasz pod bieżącą i opłukujesz. Jeżeli zostaną mi jakieś pojedyncze włosy na szczotce to wyjmuję je za pomocą czegoś cienkiego (wykałaczka, drucik). Miałam jeszcze coś napisać ale zapomniałam. A! szczotka ta jak wiadomo domyka łuski włosa. Dlatego też widać czasem efekt przyklapniętych włosów. Według mnie to jest OK. Pierwszego dnia gdy włosy mi się puszą taka szczotka idealnie się nimi zajmuje. Drugiego natomiast mogę je czesać grzebieniem.

Mam nadzieję, że opisałam to rzeczowo, zgrabnie i ładnie.

Szczotkę polecam.






karoślina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz