Ostatnio zrobiłam combo`iasta rzecz związaną z włosami. Znaczy były to zabiegi. :D
Najpierw nałożyłam na głowę (głównie skalp) specjalną maseczkę, a w niej :
- żółtko
- wspaniały jogurt naturalny Zott
- prawdziwe kakao
Nie pamiętam czy dodawałam coś jeszcze. Nawet jeśli to "tylko" tyle, nałożyłam to na głowę na m/w godzinkę.
Później zmyłam używając Babydream
i
nałożyłam na głowę (z większym uwzględnieniem by nie nałożyć niż nałożyć na skalp) maseczkę laminującą!
I jest to moje pierwsze laminowanie włosów.
Taką masę nałożyłam na włosy na czas kąpieli. Hm, chciałabym by było to z 45 minut, ale to było chyba z 20-30 min. Efekt?
Myślę, że coś niesamowitego. Nie był to lot w kosmos, ale włosy były bardzo fajne. Miłe w dotyku, miękkie ale i lśniące. A co najważniejsze idealnie dociążone! Z tym mam problem. Albo mi się puszą - zwłaszcza z przodu - albo wydają się być tłuste, bo przeciążone. Były bardzo fajne, zwłaszcza na początku dnia. Pod koniec stwierdziłam, że mi się nie układają.
Bibliografia:
2
Wciąż jakoś ciężko pisać mi posty, powinno to przychodzić z łatwością i prostotą? W końcu piszę o rzeczach dla mnie ciekawych, a ważne jest to na tyle, że chcę się postarać!
Wkrótce zmiana&aktualizacja włosów
Do czytania
karoślina




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz