sobota, 23 listopada 2013

to znowuż ja

Hey



Oglądałam ostatnio film. Przejął mnie dosyć. I to zdjęcia z niego:






















Eun-mil-ha-gae eui-dae-ha-gae
i kapitan






karoślina

A co mi tam....

Cześć


Nie wiem czy coś tu nie jest zakłamane z tym "przeglądaniem", czasem mi się nawet zdaje, że piszę do czarnej pustki, wyświetlającej się jedynie na koreańskim ekranie, a oni tam zatwierdzają czy wolno czy nie...
Alboć! Rzeczunie, które piszę są na tyle nieistotne, że aż żal czytać.

Znalazłam konkurs literacki na opowieść o swoich poszukiwaniach Boga i w przypływie natchnienia napisałam takowe opowiadanie. Przeszło już raz przez drukarkę, ale musiałam je poprawić, ze względu na prawa autorski (a mianowicie użyłam tam wielu faktów z życia Osoby, a ta Osoba sobie tego nie życzyła), poprawiłam i mam nadzieję, że raz wystarczył! Tylko, że język stylistyczny jaki tam użyłam jest dość... i się kurde nie zachwalam! ale jest dość ostry, gburowaty, bez ogródkowy.
A jest to konkurs organizowany przez:  "Wydawnictwo Św. Macieja Apostoła"  - jak się było można domyślić po temacie. Umieścili też tam taką 'zachęcająca' notkę:

"Jeśli jesteś wrażliwy/wrażliwa na piękno, jeśli masz w sobie potencjał twórczy, bogatą wyobraźnię, lubisz pisać i czujesz w swoim wnętrzu, że poniższe słowa Fiodora M. Dostojewskiego mogłyby Cię zainspirować do napisania czegoś od siebie, szczerze i pięknie, ponadto jeśli problem istnienia Boga jest dla Ciebie ważny, to napisz nam o tym, „co Ci w duszy gra”, stwórz tekst literacki i wyślij go do nas. My zadbamy o Twój debiut prozatorski i o wprowadzenie Cię w obieg literacki. "

i wspaniałe cytaty Dostojewskiego:

On, który pragnie ujrzeć Boga żywego twarzą w twarz,nie powinien Go szukać na pustym firmamencie swego umysłu, ale w ludzkiej miłości. 
Fiodor M. Dostojewski 
Żyć to przekształcać siebie w dzieło sztuki. 
Fiodor M. Dostojewski 
Zastanawiam się, ojcowie i nauczyciele: „Co to jest piekło?”. 
I myślę, że to jest żal, iż nie można już więcej kochać. 
Fiodor M. Dostojewski 


I z tą sprawą lękam się jednej rzeczy, jasne jasne... piszą wolność słowa i te różne! Ale dobrze wiem, że nie do końca tak jest. Że mają swój 'klucz' i żeby wygrać musisz się w niego wpasować. Mogą śmiało powiedzieć, "Wspaniałe opowiadanie! Ale to nie to czego szukamy..." -  jasne niech mi tak mówią, nie potrzebuję ich zachwaleń, mam wyrobione zdanie na temat tego opowiadania, ale z drugiej strony niech więc przy każdym konkursie nie umieszczają takiego zastrzeżenia:

"Teksty nie mogą być wcześniej publikowane ani nagradzane."

Fajnie. Tylko, że jeżeli wyślę na jeden konkurs i im on nie przypasuje i chciałabym wysłać na drugi to już nie mogę. i lipa

Tyle z mojej strony, strasznie jestem podekscytowana, cholernie mi się podoba to co napisałam








karślina

wtorek, 19 listopada 2013

T.T

Hey



Zakupiłam wspaniałość nad wspaniałości: szczotkę Tangle Teezer
Czytałam na jej temat różne recenzje, oglądałam filmik i w końcu na Allegro za jakieś 35 złoty zakupiłam czarny Tangle Teezer.












Moje moje moje:


Tangle Teezer przyszedł we wspaniałej paczce z bąbelkami, w  fajnym plastikowym pudełku. 
Czesanie? Ciekawe... jak  tata zobaczył tę szczotkę to zaczął nią czesać swojego jeża ;>
Włosy czesze bardzo dobrze. Delikatnie, ale dosadnie. Trzeba parokrotnie nią przejechać (albo podzielić fryz na warstwy) by włosy były uczesane. Dla skóry głowy jest to miły masaż.  Szczotkę bardzo łatwo się myje. Podstawiasz pod bieżącą i opłukujesz. Jeżeli zostaną mi jakieś pojedyncze włosy na szczotce to wyjmuję je za pomocą czegoś cienkiego (wykałaczka, drucik). Miałam jeszcze coś napisać ale zapomniałam. A! szczotka ta jak wiadomo domyka łuski włosa. Dlatego też widać czasem efekt przyklapniętych włosów. Według mnie to jest OK. Pierwszego dnia gdy włosy mi się puszą taka szczotka idealnie się nimi zajmuje. Drugiego natomiast mogę je czesać grzebieniem.

Mam nadzieję, że opisałam to rzeczowo, zgrabnie i ładnie.

Szczotkę polecam.






karoślina

poniedziałek, 18 listopada 2013

moje Najnowsze ( + wtf?! laminowanie)

Czeeść


Ostatnio zrobiłam combo`iasta rzecz związaną z włosami. Znaczy były to zabiegi. :D
Najpierw nałożyłam na głowę (głównie skalp) specjalną maseczkę, a w niej :




  • żółtko




  •  wspaniały jogurt naturalny Zott




  • prawdziwe kakao



Nie pamiętam czy dodawałam coś jeszcze. Nawet jeśli to "tylko" tyle, nałożyłam to na głowę na m/w godzinkę. 

Później zmyłam używając Babydream
i

nałożyłam na głowę (z większym uwzględnieniem by nie nałożyć niż nałożyć na skalp) maseczkę laminującą!

 I jest to moje pierwsze laminowanie włosów.

W odrobinie gorącej wody (2 łyżki stołowe) rozpuściłam 2 łyżeczki żelatyny. Rozpuszczanie było trochę dziwne. Okropny zapach i nie wiem czy do końca się rozpuściło. Robiłam to w kubeczku i do tego samego kubeczka dodałam odzywkę firmy syoss Repair (orange).


Taką masę nałożyłam na włosy na czas kąpieli. Hm, chciałabym by było to z 45 minut, ale to było chyba z 20-30 min. Efekt?


Myślę, że coś niesamowitego. Nie był to lot w kosmos, ale włosy były bardzo fajne. Miłe w dotyku, miękkie ale i lśniące. A co najważniejsze idealnie dociążone! Z tym mam problem. Albo mi się puszą - zwłaszcza z przodu - albo wydają się być tłuste, bo przeciążone. Były bardzo fajne, zwłaszcza na początku dnia. Pod koniec stwierdziłam, że mi się nie układają.


Bibliografia:
1
2
3
4
5



Wciąż jakoś ciężko pisać mi posty, powinno to przychodzić z łatwością i prostotą? W końcu piszę o rzeczach dla mnie ciekawych, a ważne jest to na tyle, że chcę się postarać!

Wkrótce zmiana&aktualizacja włosów

Do czytania





karoślina

sobota, 16 listopada 2013

Nie nowe zero...

Cześć



Kaszlę suchym kaszlem, nie piszę bo nie. Boję się błędów, i że co ja będę wymyślać? To nic, przestaję się bać i będę tu walić wszystko, absolutnie wszystko, co mi się zachce - oczywko.


Na dzień dzisiejszy wściekam się na długość włosów, zapryszczałą gębę (nic nie tykam paluchami) i jeszcze parę. Staram się zaakceptować to takim i ładnie nie czekać aż urosną. Zająć się czymś, a one w tym czasie jak sprinter do mety do pasa machną i urosną. Nie trzeba tak wiele ;D byłabym uradowana gdyby w tym momencie były za ramiona, ale nie są więc jestem szczęśliwa za takie jakie są.
Robię dużo rzeczy i dużo nie robię, to mój plan i trzymam się go już jakiś czas.
Chcę wytrwać do końca.
i mieć efekty


życie jak życie
"ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie"











i do rychłego usłyszenia
karoślina


sobota, 9 listopada 2013

Kremy GARNIER

Hey :):)


    jestem już po ścięciu, niedługo postaram się dać aktualizację,  (ciągle w dzień zapominam zrobić zdjęć). Będzie można porównywać ich stan z miesiąca na miesiąc. 


   Dziś recenzja kremów GARNIER. Kiedyś miałam strasznie wysuszone dłonie, popękane, schodząca skóra, szorstkie - można sobie wyobrazić. Udałam się do Rossmanna i zakupiłam jeden z kremów Garniera. 





Zdjęcia nie są moje, ale nie miałam okazji zrobić kolejnych. LINK LINK


Opis:
Regenerujący krem do rąk
Do rąk zniszczonych

Intensywny efekt regeneracji:

  • Alantoina, znana ze swych właściwości regenerujących, jest szczególnie polecana do pielęgnacji popękanej i spierzchniętej skóry dłoni.
  • Gliceryna chroni ręce, oplatając je niewidzialną warstwą ochronna.
  • Ochronny czynnik filtrujący zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry dłoni.

I takie tam jeszcze, których nie chce mi się przepisywać.

Skład:

aqua/water, glycerin, glyceryl stearate, cetearyl alcohol, stearyl alcohol, oleth-12, dimethicone, allantoin, benzyl alcohol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, butylphenyl methylpropional, ci 14700/red-4, citral, citronellol, disodium edta, ethylhexyl methoxycinnamate,eugenol, geraniol, hexyl cinnamal, hydroxycitronellal, hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde,imidazolidinyl urea, limonene, linalool, methylparaben, peg-40 glyceryl cocoate, propylparaben, sodium coceth sulfate, parfum/fragrance (f.i.l. b39532/1).



Konsystencja: 
gęsta


Kolor:
różowy


Zapach:
ładny, nie kojarzy mi się z niczym


Inne:
opakowanie jest bardzo fajne, nawet gdy kremu jest mało nie ma problemu z wyciśnięciem resztek, według mnie jest wydajny, cena za 100 ml to jakieś 8-9 zł w Rossmannie


Działanie według mnie:
jest genialny, całkowicie poprawił kondycję moich dłoni, po regularnym stosowaniu skóra jest miękka, delikatna, nawilżona, wchłania się bardzo dobrze, szybko, zostawia lekki film na dłoniach (warstwa ochronna ;p), to prędzej uczucie nawilżenia niż nieprzyjemna warstwa, jestem z niego bardzo zadowolona

POLECAM






Kolejnym razem zakupiłam jego pobratymca w wersji różowej. Chciałam się przekonać czy jest również super fantastyczny czy może gorszy. Okazał się w działaniu bardzo podobny. Cena, opakowanie to samo, różni się jedynie gęstością. Jest rzadszy. Tamten jak widać na 3 zdjęciu po wyciśnięciu jest jakby uformowany. A tego różowego można by używać jako napisów na tort :D Takie skojarzenie.
Krem również przypadł mi do gustu. 


Aktualnie mam:

krem Czerwony GARNIER - jest jednak trochę inny, opakowanie się trochę zmieniło i mimo otworu jak w starym kremie czerwonym to konsystencja jest jak w różowym. Zastosowanie to samo.

Różowy GARNIER
i
Zielony GARNIER
GARNIER HAND
Nawilżająca pielęgnacja 7 dni WYGŁADZAJĄCY  KREM DO RAK L-Bifidus* + Ekstrakt z mango SKÓRA SZORSTKA   SZYBKO SIĘ WCHŁANIA
Używałam go stosunkowo mało, dlatego też mało mogę o nim napisać. Kupiłam go (jak resztę kremów w Rossmannie) na przecenie, kosztował chyba z 5 zł, i właściwie kupiłam go z myślą o włosach.


! Czasem używając różowego kremu wcieram odrobinkę w twarz albo we włosy. Skóra twarzy wydaje się być po tym napięta, ściągnięta, jędrna i nawilżona. 


To na tyle jeżeli chodzi o kremy z GARNIERa ;)
Do usłyszenia w kolejnym poście :) 






karoślina

Nowości : szalona półka

Czeeść : )



   Pisałam wcześniej o tym, że byłam na zakupach i mam trochę nowych produktów. Dziś już mogę się nimi pochwalić.





kremy GARNIERa +  rumiankowy NATURA






wcierki do włosów Seboravit i  Jantar






pomadki Nivea truskawkowa, Sprite ;D i Lipcare naturalny/neutralny


maść ALANTAN (zakupiona ze względu na tatuaż, podobno dobrze też się sprawdza przy opryszczkach lub wypryskach), maść z witaminą A i wazelina


Sensique i NailCARE - paznokcie i skórki




Olejek łopiankowy z Czerwoną papryką i Olejek łopiankowy ze Skrzypem polnym


+ gencjana


Nafta kosmetyczna z wit A + E


Olej Rycynowy





Olejek Arganowy, Odżywka do włosów Jantar  i Odżywka do włosów Isana 








Płyn do higieny intymnej, przeznaczenie jako szampon


Oliwka Babydream




Woda brzozowa 


Mleczko nawilżające, przeznaczenia - maska, odżywka, mixy


Odżywka Joanna Natura miód, cytryna i pokrzywa, zielona herbata


Mleczko do opalania 30% (przeciw opalaniu!)







Niektóre z tych rzeczy już miałam, ale tylko kilka, reszta zakupiona. Jestem bardzo zadowolona z tych zakupów, wszystkie produkty bardzo mi się przydadzą + większość kupiłam na przecenie.

Pozdrawiam






karoślina