Cześć Wam!
Dzisiaj historia moich włosów: (serdecznie zapraszam, mam nadzieję, że nikogo nie zanudzę!;)
W mojej rodzinie panowało nieme przekonanie, że do pierwszej komunii świętej (Chrześcijańska tradycja) dziewczynkom nie ścina się włosy. A potem można już ściąć. Także do komunii miałam zapuszczane, a po niej mi ścięto. To było w 2 kl szkoły podstawowej. Od tamtego czasu z włosami moimi rożnie się działo. Miałam nawet pofarbowane szamponetką na rudo x). Ogólnie ścinałam je, cieniowałam, nic nie robiłam i tak do gimnazjum. W pierwszej klasie gimnazjum (6 marca) ścięłam włosy na tzw. "małpkę", zdjęcie poniżej:
Od tego ścięcia zaczęłam je jakby zapuszczać, choć nic specjalnie nie robiłam w związku z tym.
Grzywka mi urosła, przeszła na prawy bok i wyglądało to mniej więcej tak:
Znów mam nadzieję, że można się połapać. ;p
Nie lubię robić sobie zdjęć, więc mam mały wybór. Oczywiście od teraz będzie ich więcej, bo wiem, że się przydają, i że jest to miła pamiątka. Nawet jak wygląda się fatalnie.
Po pierwszej, a przed drugą klasą zrobiłam sobie masę blond pasemek.
Włosy rosły jako tako i wyglądało to tak:
Tutaj są już z kilku centymetrowym odrostem. Luźno opadają na ramiona i jest całkiem OK. Grzywka na prawą stronę, bez cieniowania itd.
A tutaj już z większym odrostem. Pod koniec drugiej klasy:
Na początku trzeciej klasy zafarbowałam. Nie pamiętam jaki to był kolor. Jednak w 3 klasie ogólnie dużo farbowałam. Często Granatową Czernią albo jakimś Mroźnym odcieniem Czekolady.
Pod koniec 3 klasy gimnazjum, na bal gimnazjalny zrobiłam sobie Trwałą Ondulację!
A to jest zdjęcie jak wyglądałam na balu. Nie widać tej trwałej. I zapomniałam napisać, że miałam trzy dredy z tyłu! Zaplotłam je na warkocz:
Znów grzywka ścięta i zszedł już kolor tych wszystkich farb pozostawiając rudawy przebłysk. No nic, pochwaliłam się! (zdjęcie nad tekstem)
Pofarbowałam tę moją trwałą. Miałam prześwity i ogólnie trwała nie wyglądała zbyt dobrze. Nie dbałam jak powinnam o włosy, więc skręt był lipny. Widać, że sztuczny.
A potem gdy kolor mi zszedł:
Widać, że włosy już odrastają (choćby po różnicy koloru naturalnego z przebłyskami, a także prostych włosach u nasady).
To już było w pierwszej klasie Technikum.
W tym czasie również farbowałam. Nie szczędziłam swoim włosom, a czemu nie?
Któregoś razu starałam się zrobić pół na pół, czerń na czerwień. Wyszło jako tako, a koleżanka zrobiła mi kłosa.
Doskonale widać, że włosy są dość cienkie, choć nie aż tak bardzo! Niektórzy ludzie mają tak naturalnie cienkie, a ja jedynie dlatego, że nie dbałam o nie. (szampon + odżywka to nie jest dbanie ;p)
To wciąż było w pierwszej klasie. W drugiej zaś (na początku jej) pofarbowałam na niebiesko, a efekt tego taki:
Kolor nie był czystko niebieski, aczkolwiek genialnie, nie?
Kolor oczywiście po jakimś czasie zszedł. Po paru myciach, choć farba i jej producent zarzekali się, że nie jest zmywalna.
Gdzieś na przełomie 2012/2013 roku ścięłam włosy tak do połowy szyi.
Tak wyglądały podczas ścinania. Potem zostały jeszcze wyrównane i przód też ścięty (zostawiłam go tylko do zdjęcia). Włosy miałam za łopatki (przed ścięciem). Od połowy falowane, wyglądało to dosyć dobrze, choć w stanie faktycznym były bardzo zniszczone. Przed ścięciem włosy podzieliłam gumkami recepturkami na kiteczki.
Jakiś czas nosiłam taką fryzurę (trochę jak bob). Potem je wycieniowałam. Bardziej pasowały mi wycieniowane, choć nie lubię cieniowania. Bez tego jednak źle się układały, tak jakby sztywno, w strąki, które jeżeli się buntują to wszystkie naraz. Tak wyglądały po 3-4 miesiącach:
Były do ramion. Tak wyglądały po użyciu zwykłego szamponu, bez odżywki, ale na koniec troszeczkę wcierałam w nie kremu do rąk (GARNIER skin naturals Intensywna pielęgnacja suchej skóry). Taką odrobinkę. Po prostu gdy kremowałam ręce lekko w nie wcierałam z naciskiem na końcówki. Tak dokładnie wyglądały w czerwcu.
Ale, ale - w sierpniu postanowiłam zrobić całą głowę dredów. Na samym początku wyglądało to mniej więcej tak:
W czasie je przedłużałam i dorabiałam mając dzisiaj całą głowę.
I są to ostatnie zdjęcia jakie mam na dzisiaj przygotowane. Wiem, wiem... masa tego wyszła, komu by się chciało czytać??
Aktualnie mam całą głowę dredów + grzywka. Dredów jest 31.
Aczkolwiek szykuje się zmiana. Jeżeli chcę dbać o włosy (a zamierzam) nie mogę mieć dredów. Dlatego zamierzam w niedługim czasie zająć się tym. Wszystko zamierzam umieścić tutaj, w jakich etapach co będę robiła, a do tego efekty.
Wybaczcie mi, nie chciałam by wyszło tego tak dużo. Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziałam
karoślina
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz