środa, 19 lutego 2014

Drożdże rosną jak na włosach

Czeeeść




Tytuł troszkę źle sformułowany. Powinien brzmieć:  "Jak drożdże rosną na włosach?" hahaha, wyobraziłam sobie swoisty eksperyment z ugniecionym ciastem drożdżowym i głową w piekarniku.

Tak serio serio chodzi mi o akcję (zresztą szeroko znaną choć w moim wypadku indywidualną)



WŁOSY ROSNĄ JAK NA DROŻDŻACH











Chodzi o ogólnie znaną akcję utworzoną przez włosomaniaczki picia drożdży! 



Na czym to polega?



Osoba kupuje drożdże. Np. babuni z kartoflandu za  89 groszy-, . Początkująca osoba dzieli ją sobie na mniejsze części np. na 6 albo chociaż na 4 -  to  po to, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę. Osoba bierze taką jedną część i wkłada do szklanki / kubka. Rozdrabnia w palcach lub widelcem / łyżką. Jeżeli drożdże się dobrze kruszą to znaczy, że są świeże, a jeżeli są jak plastelina to nadają się jedynie do wyje*rzucenia :). Zagotowujemy wodę. Jak woda jest już zagotowana (wrzątek, 100'C) to osoba zalewa drożdże. Tak maksymalnie do połowy kubka. Chodzi o to by drożdże były całkowicie zalane. Tak choćby ponad linię tych drożdży. Trzeba dopilnować by całe się rozpuściły (pomieszać). Przykrywamy talerzykiem, odstawiamy i czekamy. Czytałam, że można już tak po 15 minutach wypić. Ja jednak zawsze przytrzymuję godzinkę. Po co jest potrzebny ten cały zabieg? Drożdże w surowej postaci w naszym żołądku zrobiły by rewolucje! Wyobrażacie sobie? Biegunka, ból brzucha, wymioty i jeszcze przyjemniejsze rzeczy. Chodzi o to, że trzeba te drożdże zabić! Jeżeli tego nie zrobimy one w naszym organizmie zaczną wiązać witaminki (głównie B) i zabierać je nam. A jeżeli zostaną w ten sposób przyrządzone całe zło ginie i pozostaje dla nas:



"Drożdże zawierają między innymi białka i witaminy: z grupy B, biotynę, kwas pantotenowy i kwas foliowy. Równocześnie są bogate w enzymy oraz makro- i mikroskładniki mineralne jak: mangan, cynk, miedź, żelazo, wapń, selen czy chrom. Można z nich także pozyskać beta-glukan, który jest naturalnym prebiotykiem, czyli stymuluje wzrost dobrej mikroflory jelitowej. Stosowanie drożdży korzystnie wpływa na stan skóry i jej przydatków, czyli włosów i paznokci. Drożdże wspomagają także procesy ważne dla regeneracji i utrzymania odporności."






















Ważna informacja: jeżeli drożdże po zalaniu a przed wypiciem się pienią, mają dziwny zapach, konsystencję lub wygląd należy ich nie pić! Mogą byś nieświeże lub źle zabite!



'Co się dzieje gdy pijemy drożdże?

Oprócz uzupełnienia braków witamin z grupy B – co jest dobre nie tylko dla wegetarian i wegan -  w prezencie dostajemy kilka miłych rzeczy:


  • oczyszczanie twarzy – czyli tradycyjnie, aby zobaczyć wspaniałe efekty na naszej skórze, najpierw musi się ona oczyścić poprzez łuszczenie, wydobycie na zewnątrz różnego rodzaju toksyn (pojawiają się wypryski -jest to całkiem normalny stan, może potrwać około 2 tygodni), po pewnym czasie skóra jest już gładsza, w tym przypadku wspomagam skórę robiąc peeling,

  • zajady – jeden z głównych objawów niedoborów witamin z grupy B całkowicie znikają,

  • włosy – rosną jak na drożdżach (najlepiej widać to u osób farbujących, ale część blogerek najnormalniej w świecie zmierzyła długość włosów przed i po kuracji – przyrost od 1 cm do 3,5 cm), włosy są bardziej lśniące, nie wypadają już w alarmujących ilościach (mniej więcej po uczesaniu nie powinno nam zostać na grzebyku/szczotce więcej niż 100 włosów), czasami pojawia się zmasowany wzrost nowych włosów, tzw. baby hair- wygląda to mniej więcej tak, że wśród naszej czupryny zauważamy nagle bardzo dużo odrastających, małych włosów, co ciekawe u siebie zauważyłam też zmasowany atak wypadania w pierwszym tygodniu – ale takie rzeczy są całkiem normalne ponieważ podczas różnego rodzaju kuracji osłabione włosy wypadają na skutek “wypychania” ich przez nowe, rosnące,

  • włosy przetłuszczające się- w przypadku włosów przetłuszczających się zmniejsza się ilość wydzielanego sebum, łupież zostaje wyleczony,

  • paznokcie- ogólne wzmocnienie, brak rozdwajania się, łamania, białe plamki znikają,

  • rzęsy – jedna z blogerek wspominała, że jej rzęsy są nieco mocniejsze – ale z tego co pamiętam kurację prowadziła kilka dobrych miesięcy.'


Z czym to się pije?

Wszystko zależy od gustu. W momencie kiedy nasze drożdże są już zabite  mamy taki wywar do wypicia (...co kojarzy mi się z Eliksirem Wielosokowym ) i możemy albo wypić je solo albo coś do niech dodać!
Standardowo co robi wiele osób można dodać mleka (ogólnie można drożdże zabić gotującym się mlekiem), kakao, soku czy kostki rosołowej.

Tak naprawdę można dodać wszystko byleby dać radę to wypić! Czytałam, że niektóre osoby jedzą to z bananem i cynamonem lub wanilią ;o

Moją misją jest by wypróbować jak najwięcej na to sposobów. Jak na razie piłam drożdże z sokiem z czarnej porzeczki, z sokiem malinowym do rozcieńczania oraz z herbatą earl grey z posmakiem cytryny. :) I najlepszy to chyba sok malinowy. Ma mocny skoncentrowany smak.

Ogólnie to jest moja misja. Pić przez 2 miesiące drożdże. Obserwować efekty. Eksperymentować z dodatkami.

Stan na dzień dzisiaj to 28 cm na paśmie kontrolnym. 


Czego chcę?

  1. poprawy cery
  2. przyrostu włosów
  3. pięknych paznokci


I to moje wspaniałe włosomaniackie cele :D Już zaczęłam:
Z założenia pierwsze drożdże miałam podzielić na 6 części i wypić każdego dnia po jednej szóstej całości. Kolejne drożdże chciałam podzielić już na 4 części i tak samo pić każdego dnia po kawałku. Aczkolwiek drugiego i trzeciego dnia wypiłam dwa razy. Rano i wieczorem. 
To trochę śmieszne, ale kiedy siedzę i odczuwam potrzebę zrobienia czegoś pożytecznego, co przyniesie wyczekiwane skutki, to idę i parzę drożdże! Przez tę godzinę wynajduję sobie jakieś zadanie i je wykonuję, potem piję pychotkę i czuję się spełniona x) 








13 66 71 27 8 1069 0  - "liczby mają takie znaczenie, że to ja je ustalam" :D cytat z  Whose Line Is It Anyway


Z mojej strony na razie to tyle. Postaram się bacznie obserwować i przyjść do was z genialną recenzją. Jak ściągałam zdjęcia drożdży napotkałam na takie wspaniałości:
Pozdrawiam!







zrozumcie, nie mogłam się oprzeć

















karoślina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz