Cześć x2
Recenzja OLEJU CZOSNKOWEGO
Olej czosnkowy stosowałam ponad miesiąc, co wieczór przed snem. Nakładałam go na twarz wacikiem kosmetycznym i rozprowadzałam po niej płatkiem kosmetycznym albo dłońmi. Kładłam się spać, podkładając pod głowę ręcznik.
Bardzo dużo można o nim przeczytać na tej stronie klik
Jak stworzyłam swój olej czosnkowy? :
Przygotowałam słoik. Musi mieć możliwość zamknięcia. Przekroiłam kilka ząbków czosnku, umieściłam w słoiku i zalałam to oliwą z oliwek. Odstawiłam w ciemne miejsce na 2 tygodnie i po tym czasie olej gotowy do użycia!
Moje spostrzeżenia na temat Oleju Czosnkowego:
Stosowałam go głównie na twarz na noc. Co zauważyłam? Nie zmniejszył trądziku (myślę, że miesiąc to wystarczający czas na wykazanie swoich możliwości). Jednak cera była nawilżona i rozświetlona. Na cerę sprawdził się dosyć dobrze. Aczkolwiek pokładałam w nim duże nadzieje związane z 'niedoskonałościami'.
Podobno jest bardzo dobry na skórę głowy. Moja siostra bardzo go zachwalała. Użyłam go tylko kilka razy, a do tego był on jedynie 'rozcieńczaczem' do Oleju Rycynowego, który jest u mnie priorytetem.
Jaki on jest?:
Bujda, że nie śmierdzi. No chyba, że zapach czosnku to nie smród ( xp ). Po stworzeniu oleju zapach utrzymuje się. Mi osobiście bez zaciągania się czy wtykania nosa w słoik on nie przeszkadzał. Podczas snu go nie wyczuwałam, a stosowałam go głównie na sen. Zapach nie utrzymuje się ani na skórze, ani na włosach. Konsystencja oliwy z oliwek. Smaku nie próbowałam.
Zapewne użyję go jeszcze nie jeden raz, ale jeżeli już to do olejowania skalpu. Do twarzy się nie nadał. To tyle z moich spostrzeżeń, chyba że o czymś zapomniałam to będę edytować!
Do zobaczenia
karoślina



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz