Przejrzałam tak na szybko większość postów. Po co mi było pisać o tych kosmetykach? To jest absolutnie nie ważne i nawet mnie nie kręci. Są inne rzeczy, które mnie przejmują więc o nich powinnam pisać. Bez skrupułów, głupstw i wahań.
Jedną z ważniejszych dla mnie "rzeczy" w życiu są zwierzęta. Tandetnie napiszę, ale bez nich moje życie byłoby puste.
Aktualnie mam na własność duszę jednego kota. Na razie mieszka z nami jeszcze jeden, którym się opiekuję. Przekonałam się o tym, że każde zwierze ma swój indywidualny charakter, a co za tym idzie sposób bycia, upodobania itd.
Mój kot jest wspaniały. Momentami przypomina mi mnie. Wychowywał się na wolności, wzięłam go kiedy miał 9 miesięcy i został podrzucony do weterynarza. Jego oswajanie trwało latami, to znaczy, żeby nie było, ma on około 5 lat, ale typowe "oswajanie" trwało bardzo długo. Różnicę w jego zachowaniu i przystosowaniu się można było ocenić po dwóch latach. Był mocno zamknięty w sobie, a nawet zdziczały. Mi zaufał i było dobrze, ale do innych ludzi zawsze trzymał dystans. Z czasem to się zmieniało, ale nawet teraz jest specyficznym kotem mającym swoje własne drogi.
Lubi się opalać, drapać dywany, chować się w ciemne miejsca. Je tylko suche jedzenie, ewentualnie mleko albo jajko. Lubi chipsy bekonowe i popcorn, a także zlizywać pasztet. A tak, uwielbia surowe mięso.
Jest piękny i ma żółte oczy. Stracił jednego kła. Jego sierść owego czasu była bardzo lśniąca i puszysta, to od jajek, ale jajka w kauflandzie się popsuły i zeszły na psy, dlatego mój kot nie chce ich jeść.
Przyjdzie tylko kiedy będzie miał na to ochotę, albo chce więcej jedzenia, albo otwarty jest balkon.
I najważniejsze, ma na imię Boże.
Kot którym się opiekuję ma na imię Dairin, ale wszyscy mówią kicia.
Jest Majkunem, trochę chorowała dlatego jest mała i chuda. Ale odkąd z nami mieszka trochę przytyła i liczymy na dalszą poprawę.
Jest kotem bardzo otwartym. Lubi wysokie miejsca. Sypia na szafie, parapecie, pościeli. Lubi wdrapywać się po fotelu. Na balkonie doprowadza mnie do zawału bo wychodzi za barierkę. Jest troszkę nieufna, zwłaszcza do drugiego kota. Jednak to kwestia czasu. Teraz ma towarzysza i nikt nie będzie sam. Czasami jak jej się coś nie podoba to skrzeczy i dziwnie miałczy, a także wyrywa się i gryzie. Ale jest bardzo urocza. Jak nakładam jej jeść to muszę postawić ją centralnie przed talerzykiem to zacznie jeść. Inaczej nie. Lubi szeleszczące rzeczy i przynosi kiedy jej rzucisz papierową kulkę.
W domu zostawiłam mojego psa. Miki. Mój pierwszy pies. Dostałyśmy go jak miałam chyba 10 lat.
Jest wspaniały, troszkę głupiutki. Ma piękne bursztynowe, głębokie oczy. Cały czas wygląda jakby miał 3-5 lat. Uwielbia być głaskany. Jest piękny i ma potarganą sierść, bo jak byłam mniejsza to mu końcówki przycinałam. Choruje na padaczkę. Miał problemy z jedzeniem, ale już jest lepiej.
Jest najśliczniejszym psem jakiego widziałam. Uwielbia kurze łapki.
W tym samym domu jest jeszcze Bajka. Duża suka rasy kundel. Przypomina mi odrobinkę owczarka niemieckiego krótkowłosego. Lubi nosić kapcie. Ma długi ogon, którym dostajesz w twarz kiedy wiążesz buty. W miarę się słucha, dlatego może chodzić bez smyczy. Lubi dużo jeść.
Jest tam jeszcze Pax, kot który lubi jeść bardzo dużo. Wszystkim podżera, nawet psom. Uwielbiał bić się z moim kotem. Uprawiali kocie zapasy, aż Bajka ich przeganiała. Dużo psoci, ale absolutnie jest niewinny. Jest pręgowaty. Raz wypadła mu szczęka i musiał mieć nastawianą, dlatego trochę schudł. Baliśmy się, że zdechnie. Zazwyczaj śpi na czyimś tyłku.
To zaczniemy od Bożego i jego kompani.
bardzo skromnie
uznał, że źle robię zdjęcia dlatego sam sobie jedno zrobił
wspólnie się znęcają nad upolowaną ćmą
kiciuś ma więcej zdjęć niż ja, niestety jest ode mnie bardziej fotogeniczny
zdjęcia są z różnych mieszkań, bo czasem się przeprowadzaliśmy
Kolej na Dairin!
czasem pomaga mi w matmie
czasem potrafi zabić wzrokiem :)
Let`s go! Miki
razem jak byliśmy mali
trochę wygląda jakby był smutny
I czas na resztę :)
Elsa - kot mojej koleżanki
zwierzaki jeszcze innej koleżanki
A tutaj Miki, Pax i Bajka
cocker spaniel mojej cioci
To na tyle, -Sayonara minna!
Pozdrawiam,
karoślina




















































































